°C

Białoruś: 5 lat karnej kolonii dla demonstranta

Fot. PAP/EPA/STRINGER
 

Na pięć lat kolonii karnej o wzmocnionym rygorze został skazany mieszkaniec Mińska. 32-letni przedsiębiorca Wiktar Baruszka został uznany winnym napaści na funkcjonariusza białoruskiego OMON-u.

Oskarżony w połowie października został zatrzymany podczas demonstracji białoruskiej opozycji. Jak pisze portal internetowy „Nasza Niwa”, Wiktar Baruszka na procesie twierdził, że po prostu uczestniczył w proteście. W pewnym momencie został zwalony z nóg i upadł na chodnik razem z funkcjonariuszem milicyjnego OMON-u, który złamał nogę.

Wiktar Baruszka mówił, że po zatrzymaniu był bity, a następnie 12 dni spędził na oddziale reanimacji w stołecznym szpitalu. Jak czytamy w informacji Telewizji Bielsat, na Baruszce miano dokonać gwałtu. 

„Bili i wsadzali mi pałkę w d**ę. Po tym spędziłem 12 dni na oddziale reanimacyjnym Szpitala Pogotowia Ratunkowego. Nogi miałem tak opuchnięte, że nie mogłem zdjąć jeansów.”

– mówił w rozmowie z dziennikarzami.

Według białoruskiego oskarżyciela, 18 października przedsiębiorca uczestniczył w marszu. Podczas gdy usiłowali go zatrzymać funkcjonariusze OMON, Baruszka miał stawić opór i staranować funkcjonariusza “ciałem w ciało, nogą w nogę”. U milicjanta po zdarzeniu stwierdzono złamanie kości piszczelowej.

Jak relacjonuje telewizja Bielsat, podczas rozprawy Baryszka zwrócił się do swoich rodziców:

„Nie macie czego się wstydzić ani winić się o błędy w wychowaniu. Nauczyliście mnie zasad moralności. Bardzo was kocham i możecie być ze mnie dalej dumni”

– powiedział rodzicom z sądowej klatki I płakał.

Według obrońców praw człowieka na Białorusi wszczęto ponad 900 spraw karnych w związku z kampanią wyborczą i powyborczymi protestami. Około stu osób zostało skazanych na kary więzienia lub ograniczenia wolności.


REKLAMA


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku