°C

Prezydent Gorzowa o pożarze Notre Dame

redakcja gorzowska

Szok, niedowierzanie i porównanie do tragedii w Gorzowie- tak o pożarze katedry Notre Dame mówił dziś na naszej antenie prezydent Jacek Wójcicki.

Dodał, że był zszokowany rozmiarem pożaru w Paryżu.

Jacek Wójcicki mówi, że pożar gorzowskiej katedry to nieszczęśliwy wypadek i nieszczęśliwy zbieg okoliczności, dlatego byłby daleki od obwiniania proboszczów kościoła:

 

W obronie byłego i obecnego proboszcza katedry stanęła także kuria diecezjalna. Zdaniem biskupów stawiane im zarzuty jawią się jako chybione, „szczególnie w zakresie zakwalifikowania działania obu proboszczów jako umyślnego” .

3 odpowiedzi na “Prezydent Gorzowa o pożarze Notre Dame”

  1. Nie kpijcie sobie z równości wobec prawa.

    Każdy „przeciętny Kowalski”, którego zaniedbania doprowadziłyby do takiej katastrofy byłby pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

    Komentarz Wójcickiego odbieram wyłącznie jako źle rozumianą solidarność środowiskową, asekuranckie kruk krukowi oka nie wykole.

    „Prawo w Rzeczypospolitej jest jak pajęczyna, bąk się przebije, a muchę zatrzyma.”

  2. O pożarze w Gorzowie, powiedziano już dużo. Teraz w kwestii prawnej, bowiem obu kierownikom administracyjnym Katedry prokuratura przedstawiła zarzuty, podkreslam dla księży, jako kierowników, wlaściwie odpowiedzialnych za wszystko co związane z kierowaniem sprawami obiektu. Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego w taki własnie sposób usytuowano obu księzy w tym postepowaniu przygotowawczym. Nie znam materiału dowodowego zgromadzonego w tym postepowaniu ale domniemam, że badania eksperckie uprawdopodobniły przyczynę zapłonu jako efekt mozliwych zaniedbań (nie przesądzam, bowiem opinie biegłych są zdaniem tylko sporządzającego). zatem jesli wskazanie śledztwa zmierza do zawinienia albo zaniechania podejmowania działań, do których ktoś był zobowiązany, prokurator miał dwa wyjścia. Domniemanych odpowiedzialnych przesłuchac w charakterze śwaidka lub jako podejrzanych, co z punktu widzenia taktyki prowadzonego śledztwa jest korzystniejsze dla obu uczestników. Śwaidek ma obowiązek mówienia prawdy niczego nie tając co jest mu wiadome pod rygorem odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy albo jej zatajenie. Wykorzystanie takich zeznań w późniejszym postepowaniu, gdyby zechciano postawić podejrzewanemu zarzuty, nie jest możliwe.
    Podejrzany ma prawa – najdalsze z nich to odmowa składania wyjaśnień, w tym wypadku pozostawiając organowi śledczemu zebranie materiału dowodowego aż do wniesienia i popierania aktu oskarżenia przed sądem. Zarzut umyślności działania jest z gruntu zbyt daleko idący. Nie chcę poddawać glębszej analizie ewentualnej nieumyślności działania, bo to mocno skomplikowane i będzie wymagac od prokuratora szczególnych umiejętności, z możliwym marnym efektem, nawet gdyby, przed sądem.
    Niestety, tutaj ubolewam nad stanem powszechnej świadomości prawnej pośród nas. Niestety (!!!), dla wielu z nas fakt, że komuś przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa utożsamiany jest z udowodnioną winą i skazaniem. Pokazali w tv, napisali w gazecie, powiedzieli w radiu – załatwione. Po jakimś czasie już nawet niespecjalnie interesuje nas co było dalej. Pmiętamy że coś było i kojarzymy sprawę w kontekście rzeczy a nie ludzi. Jestem przekonany, to moja opinia, że pożar naszej Katedry był splotem rożnych okoliczności, ktore zaistniały bez względu na rolę kogokolwiek. Zwarcia instalacji elektrycznej zdarzają się,a przyczyny tego mogą być bardzo różne, od wady materiału po przegrzanie obciążeniem i dodatkowo spowodowane np. nasłonecznieniem.
    Prokurator jest powołany do wyjasnienia, nam pozostaje czekać na ostateczny werdykt oskarzyciela, czyli umorzenie albo skierowanie pod rozwagę przez sąd.

  3. Pożar gorzowskiej Katedry był faktem.
    Ktoś za to zdarzenie odpowiedzieć musi, a że każdorazowy proboszcz parafii katedralnej jest odpowiedzialny za nadzór nad Katedrą, to właśnie proboszczowie odpowiadają za niewłaściwy nadzór nad najstarszą świątynią w mieście.
    Nie może być tak, że ponad 700 lat historii „idzie z dymem”, a odpowiedzialni za nadzór nad Katedrą mieliby nie ponieść konsekwencji z tego tytułu.
    Pożar Katedry, to nie był pokaz sztucznych ogni z okazji urodzin miasta, tylko jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Gorzowa, które (w dodatku) wygenerowało olbrzymie koszty związane z odbudową najstarszego gorzowskiego zabytku.
    Rozmiaru strat w Katedrze Notre Dame nie da się porównać z tym, co stało się z Katedrą gorzowską, jednak sam fakt, że niektóre media ogólnopolskie podając wiadomość o pożarze w Paryżu, porównują go do wydarzeń zw. z naszą Katedrą świadczy o tym, że nad naszym miastem góruje zabytek, którego wartości nie jesteśmy chyba do końca świadomi.

Przypominamy, że użytkowników serwisu obowiązują zasady współżycia społecznego oraz tzw. NETykiety a także przepisy polskiego prawa. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy. Rozgłośnia może także, na wniosek uprawnionych organów, przekazać dane identyfikacyjne użytkowników, tj. zarejestrowane adresy e-mail, adresy IP.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające jakiekolwiek linki nie są publikowane.